sobota, 6 kwietnia 2013

Usta, usta!



Dzisiaj małe triki jak sprawić by usta były piękne - naturalnie.
Może troszeczkę podrasowane, ale jednak piękne same w sobie.
Wiadomo, że pomadka ochronna czyni cuda.
Ale można wzbogacić codzienny rytuał pielęgnacji o drobne triki, dzięki którym małym wysiłkiem osiągnie się świetny efekt :)

Do dzieła więc.
Jeszcze w łazience:
 
Można użyć szczoteczki do delikatnego masażu ust. Wystarczy szczoteczka z miękkim włosiem. Nie przesadzać z pocieraniem, bo chodzi tylko o delikatny masaż, żeby pobudzić krew do krążenia, a nie o heblowanie drewna.

Zamiast szczoteczki można użyć ręcznika. Jeśli chodzi nam tylko o nadanie koloru – potarcie ręcznikiem wystarczy.

Dobrze sprawdza się tez cukier!


Pocieranie ust cukrem to delikatny peeling i masaż pobudzający krążenie w jednym. Mam trochę bzika na tym punkcie i jeśli stawiam na naturalne, nieco podrasowane usta, mam w torebce paluszek cukru na małe poprawki w łazience (crazy wiem).



I już najbardziej odważny sposób – nie zachęcam do przesadzania w stosowaniu, ale informuję, że można i że działa. Papryczka chili odrobina !!! na palec i delikatnie wetrzeć w usta. 

Uwaga! Należy przetestować w domu zanim się gdzieś wyjdzie.
Absolutnie nie na spierzchnięte i/lub popękane usta.
Łagodniejszą formą jest znalezienie błyszczka z odrobiną chili w składzie – świetne są, testowałam.
Nie zatajam, że piecze i może drażnić. Ale działa cuda!

Wszystkie powyższe zabiegi sprawią, że usta będą bardziej czerwone, wyraźniejsze i PEŁNIEJSZE!

Miłego dnia ; )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz