Dzisiaj małe triki jak sprawić by usta
były piękne - naturalnie.
Może troszeczkę podrasowane, ale jednak
piękne same w sobie.
Wiadomo, że pomadka ochronna czyni cuda.
Ale można wzbogacić codzienny rytuał pielęgnacji
o drobne triki, dzięki którym małym wysiłkiem osiągnie się świetny efekt :)
Do dzieła więc.
Jeszcze w łazience:
Można użyć szczoteczki do delikatnego
masażu ust. Wystarczy szczoteczka z miękkim włosiem. Nie przesadzać z
pocieraniem, bo chodzi tylko o delikatny masaż, żeby pobudzić krew do krążenia,
a nie o heblowanie drewna.
Zamiast szczoteczki można użyć ręcznika.
Jeśli chodzi nam tylko o nadanie koloru – potarcie ręcznikiem wystarczy.
Dobrze sprawdza się tez cukier!
Pocieranie ust cukrem to delikatny peeling i masaż pobudzający krążenie w jednym. Mam trochę bzika na tym punkcie i jeśli stawiam na naturalne, nieco podrasowane usta, mam w torebce paluszek cukru na małe poprawki w łazience (crazy wiem).
Pocieranie ust cukrem to delikatny peeling i masaż pobudzający krążenie w jednym. Mam trochę bzika na tym punkcie i jeśli stawiam na naturalne, nieco podrasowane usta, mam w torebce paluszek cukru na małe poprawki w łazience (crazy wiem).
I już najbardziej odważny sposób – nie zachęcam
do przesadzania w stosowaniu, ale informuję, że można i że działa. Papryczka
chili – odrobina !!! na palec i delikatnie wetrzeć w usta.
Uwaga! Należy przetestować
w domu zanim się gdzieś wyjdzie.
Absolutnie nie na spierzchnięte i/lub popękane
usta.
Łagodniejszą formą jest znalezienie
błyszczka z odrobiną chili w składzie – świetne są, testowałam.
Nie zatajam, że piecze i może drażnić.
Ale działa cuda!
Wszystkie powyższe zabiegi sprawią, że
usta będą bardziej czerwone, wyraźniejsze i PEŁNIEJSZE!
Miłego dnia ; )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz